Roczny cykl otwartych procesów grupowych 2014-2015: Ja w świecie, świat we mnie

Proces grupowy

10.09.2014

Roczny cykl otwartych procesów grupowych 2014-2015: Ja w świecie, świat we mnie

proces_grupowy_2Serdecznie zapraszam wszystkie osoby zainteresowane pracą nad sobą w ramach grupy, osoby zainteresowane rozwojem osobistym, a także sympatyków psychologii procesu. Na spotkaniach będziemy wspólnie pracować oraz pogłębiać świadomość dotyczącą wybranego przez nas zagadnienia społecznego lub grupowego. Będziemy razem pracować w oparciu o paradygmat Głębokiej Demokracji dr Arnolda Mindella, który zakłada, że nie władza lecz świadomość tego, co wydarza się w ramach dynamiki życia danej osoby lub grupy jest istotą demokracji, a także że każda osoba stanowi część większej całości, a jej doświadczenia są ważne dla rozwoju całej grupy, społeczeństwa oraz świata.

Grupy wraz ze swymi snami i podskórnymi prądami tworzą pole,
które przejawia się w strukturach fizycznych, ludzkich uczuciach,
szczególnej atmosferze oraz specyficznych zajęciach i rolach.
Jeśli pole jest spójne, wówczas system wartości grupy i jej poczynania są ze sobą zgodne.
W obrębie większości pól jednak to, co robimy, różni się od tego, co mówimy.
To prowadzi zawsze do zamieszania tak w jednostce, jak i w grupie,
do kłopotów, niekongruencji i konfliktów,
zarówno wtedy, gdy grupę stanowi para, rodzina, grono przyjaciół,
pracownicy przedsiębiorstwa, jak i wtedy, gdy jest nią cały naród.

Arnold Mindell, Lider mistrzem sztuk walki – wstęp do głębokiej demokracji

Procesy prowadzone są w ramach projektu Ja w świecie, świat we mnie

Prowadzący:
Alicja Klein

Pierwszy termin: 
10.09.2014
Termin: 

Procesy odbywają się cyklicznie. Zapraszam do przeglądania Kalendarium

Koszt: 

Wstęp wolny!

Lokalny patronat medialny:
MIASTO GDAŃSK

patron_medialny_miasto_gdansk_1

03.06.2015
"Na ostatnim procesie grupowym wspólnie pracowaliśmy nad tematem "Szczęście - akceptacja tego, co jest, czy też aktywne poszukiwanie". Badaliśmy stronę, która pozwala nam cieszyć się aktualnym stanem rzeczy, która pozwala nam wyciszyć się, spojrzeć w głąb siebie, sprawdzić co jest dla nas ważne oraz zobaczyć w jakim mamy dalej podążać kierunku. Badaliśmy też stronę, która odczuwa potrzebę działania, ruchu, ekspresji, która cieszy się eksperymentowaniem i wchodzeniem w nowe doświadczenia, nawet wówczas, gdy wiążą się one z podążaniem w nieznane. Która czuje, że żyje i która smakuje życie poprzez doświadczanie go w sposób bezpośredni. Bycie ze sobą, umiejętność cieszenia się tym, co tu i teraz mogą być cenne, ale też zbyt długie pozostawanie po tej stronie może być doświadczane przez nas jako poczucie bierności, znudzenia, a nawet poczucia zmęczenia. Może wynikać też ze strachu przed światem oraz otwartym jego doświadczaniem. Bycie natomiast po stronie działania bez bycia w kontakcie ze sobą może mieć charakter mechaniczny. Może też być podszyte lękiem, gdy od efektów własnego działania uzależniamy poczucie własnej szczęśliwości. Potrzebujemy więc kontaktu ze sobą, kontaktu z tym, co nas prowadzi. Potrzebujemy też zaufania do siebie i świata. Gdy je mamy nasze działania nabierają innego charakteru. Czujemy wewnętrzny spokój i dzięki temu możemy się cieszyć działaniem samym w sobie oraz doświadczaniem życia w jego różnych przejawach. Nie przywiązujemy już wówczas tak wielkiej wagi do osiąganych wyników, a sukcesy i porażki przestają być przez nas doświadczane jak prawdziwe dramaty. Radość przynosi nam już wówczas sama droga z tym wszystkim, co w sobie zawiera. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom za wspólną pracę, życzę udanych wakacji oraz zapraszam na proces grupowy, który odbędzie się we wrześniu :)"

06.05.2015
"Na wczorajszym procesie grupowym wspólnie pracowaliśmy nad tematem "Czy zostać w obecnej sytuacji i strefie bezpieczeństwa, czy też zdecydować się na zmianę?". Badaliśmy stronę, która w obecnej sytuacji daje nam poczucie bezpieczeństwa, ale nie w pełni pozwala nam realizować swój potencjał. Zobaczyliśmy, że po tej stronie posiadamy wiele przywilejów, z których możemy czerpać, a które nie zawsze w pełni dostrzegamy. Uświadomienie ich sobie pozwala nam docenić je bardziej i wówczas pełniej z nich korzystać. W tym bezpiecznym miejscu możemy wtedy ładować swoje baterie, wzrastać i przygotowywać się do zmiany. Po stronie wspierającej zmianę natomiast jest chęć podążania za własną wizją, chęć decydowania w większym stopniu o kształcie własnego życia. Gdy jednak nie mamy jasno określonej wizji, która dodaje nam sił lub nie mamy w pełni poczucia dostępu do własnych zasobów, droga ta może być dla nas trudna lub bardzo trudno jest się na nią zdecydować. Gdy jednak damy sobie czas, gdy dostrzeżemy przywileje i zasoby obecnej sytuacji, gdy pozwolimy sobie wzrastać i dojrzewać naszej wizji, to zmiana przyjdzie bardziej naturalne. Pojawi się w nas energia, moc i wizja na tyle silna, że dokonywana zmiana będzie odczuwana jako bardziej płynna i właściwa na dany moment. Nie będzie wydarzała się zbyt wcześnie, ale też nie będzie już zbyt długo wstrzymywana. I co być może najważniejsze, nie będzie już postrzegana jako tylko jeden duży krok, ale jako proces obejmujący wszystkie mniejsze i większe zmiany składające się na większy proces ciągłej przemiany. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom za wspólną pracę i zapraszam na proces grupowy, który odbędzie się w czerwcu :)"

11.03.2015
"Na wczorajszym procesie grupowym pracowaliśmy razem nad tematem "Dlaczego pozostajemy w związkach, w których jesteśmy nieszczęśliwi?". Sprawdzaliśmy co jest ważnego w tym, że chcemy odejść od drugiej osoby. Co za tym przemawia. Dlaczego jest to ważne, aby podążyć własną drogą. W jakim stopniu robimy to dla siebie, a w jakim stopniu robimy to dla drugiej osoby. Badaliśmy też dlaczego jest nam tą drugą osobę trudno zostawić. Jakie sny, marzenia i wspomnienia za tym stoją. Jakie znaczenie dla tego co jest dzisiaj i dla naszej przyszłości ma to, przez co razem przeszliśmy, co razem przeżyliśmy. Podczas pracy pojawiła się też postać tego, kto jest zostawiany. Kogoś, kto doświadcza strachu i bólu z tym związanego. Pozwoliło nam to zobaczyć, co mnie trzymało i trzyma przy danej osobie. Czy były to moje potrzeby, które dzięki drugiej osobie mogły być zaspokajane. Czy też chodziło mi o to, że mogłam pomagać drugiej osobie zaspakajać jej potrzeby i przez to czułam się potrzebna. Czy oprócz tego było i jest w tej relacji coś więcej. Czy czuję coś głębiej. Czy kochałam. Czy kocham. Czy wiem, że jestem kochana. Bo jeśli rzeczywiście kocham to pozwolę odejść tej drugiej osobie. I mimo własnego bólu będę życzyć jej szczęścia. A jeśli nie kocham jej, to odejdę sama, bo nie chcę żyć bez miłości. I nie chcę także tej drugiej osoby skazywać na życie jej pozbawione, a wiem, że nie mogę dać jej czegoś, czego we mnie nie ma. I robię to z miłości właśnie. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom za wspólną pracę i zapraszam na proces kwietniowy :)"

11.02.2015
"Na ostatnim procesie grupowym wspólnie pracowaliśmy nad tematem "Czy warto iść pod prąd?". Sprawdzaliśmy co ważnego niesie ze sobą taka postawa. W jaki sposób pozwala nam ona wydobyć się z tłumu, standardowych i często ograniczających nas przekonań. Jak pozwala nam zaznaczyć swoją odrębność, poznać własną indywidualność, zrozumieć, co jest dla nas ważne. Ale też w jaki sposób walka pomaga nam poznać własną siłę, własne możliwości, własne zasoby. Poruszanie się pod prąd może być jednak także bardzo trudne. Może nas pozbawiać sił, wypalać wewnętrznie, powodować, że czujemy się osamotnieni oraz pozbawieni wsparcia i zrozumienia pochodzącego od innych osób. Pokazuje, że ważne jest, aby umieć także odpuszczać. Że czasami warto odczekać, zejść do podziemia, zebrać sprzymierzeńców, nabrać sił, aby dopiero później ponownie stawić czoła życiowym wyzwaniom. Pokazuje, że zdolność do odpuszczania ważna jest dla procesu odróżniania tego, co ważne, od tego, co mniej istotne. Tego, co warto zmieniać, od tego, co można zaakceptować już w obecnym kształcie. Pozwala też na nabranie dystansu oraz zrozumienie, że walka nie jest jedynym sposobem na życie. Ale pozwala też na coś jeszcze. Na zobaczenie co to znaczy być częścią wspólnoty, działać w harmonii z innymi, wspierać oraz być wspieranym. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom za wspólną pracę i zapraszam na proces, który odbędzie się w marcu :)"

15.01.2015
"Na wczorajszym procesie grupowym pracowaliśmy nad tematem "Skąd wiedzieć, czy chcę być w danej relacji, czy też nie?". Sprawdzaliśmy na ile w tym względzie kierować się swoim sercem, a na ile rozumem. Na ile wsłuchiwać się we własne emocje, a na ile analizować wszystkie argumenty za i przeciw. Strona analityczna nastawiona była na osiągnięcie racjonalnego, korzystnego rozwiązania, jednak sama kalkulacja wydawała się być pozbawiona życia. Strona emocjonalna natomiast miała trudności w zajęciu swojego miejsca i przestrzeni. Czuła się zdominowana, zmarginalizowana oraz używana przez stronę analityczną do swoich celów. Miała poczucie, że nie może w pełni zaistnieć i się wyrazić. Dopiero danie sobie przez nią prawa do bycia w pełni sobą, do bycia taką, jaką jest, do tego, aby się pokazywać i być widzianą, pozwoliło zaistnieć sytuacji, kiedy strona emocjonalna przez sam fakt swojego istnienia stała się ważna. Ważna, ponieważ jest doświadczeniem, ważna, ponieważ jest informacją. Poczucie równej rangi obu stron może stanowić podstawę do stworzenia partnerskiej relacji, gdzie zarówno rozum, jak i serce są ważne i gdzie razem mogą odnajdywać odpowiedzi na istotne pytania, także te dotyczące relacji. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom za wspólną pracę i zapraszam na proces, który odbędzie się w lutym :)"

03.12.2014
"Na wczorajszym procesie grupowym wspólnie pracowaliśmy nad tematem "Jak być w relacji? - o stawianiu granic". Badaliśmy co to znaczy być po swojej stronie i na ile świadomość siebie i swoich potrzeb ważna jest dla poczucia wewnętrznej spójności oraz na ile jest to niezbędne dla zachowania poczucia własnej autonomii, możliwości określania własnych granic i nie zlewania się z drugą osobą w jedną całość. Sprawdzaliśmy ponadto jak poczucie własnej odrębności ważne jest dla możliwości świadomego tworzenia relacji, komunikowania potrzeb własnych oraz uwzględniania potrzeb drugiej strony. Sprawdzaliśmy także co to znaczy tworzyć związek, czym różni się bycie ze sobą dwóch niezależnych osób patrzących na drugą stronę przez pryzmat dążenia do zaspokojenia własnych potrzeb od związku opartego na poczuciu wspólnego "my", gdy własne potrzeby są rozpatrywane w kontekście potrzeb związku jako całości. Czynnikiem tworzącym podwaliny związku okazała się być zdolność do zaufania drugiej stronie, dawanie sobie prawa do jasnego komunikowania o swoich potrzebach oraz wrażliwość na potrzeby drugiej strony. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w procesie i wspólną pracę i zapraszam na proces, który odbędzie się w styczniu :)"

08.10.2014
"Na wczorajszym procesie grupowym pracowaliśmy wspólnie nad tematem "Czy szukać oparcia w sobie, czy w innych?". Badaliśmy jak to jest być po stronie kogoś, kto stara się być samowystarczalny i niezależny i jakie ta rola niesie w sobie wartości i ograniczenia oraz jak to jest być po stronie kogoś, kto prosi o pomoc. Proces pokazał, że proszenie o pomoc dla wielu jest prostsze, gdy ciągle mamy w sobie dostęp do pokładów własnej siły. Gdy jednak poczucie trudności, niemocy, czy bezsilności jest duże, trudno jest prosić i otwierać się na otrzymywaną pomoc i wsparcie. Trudno może być wówczas uwierzyć, że ktoś rzeczywiście chce nam pomóc lub że pomoc ta cokolwiek zmieni. To wpływa na potencjalnego dawcę. Z jego strony możemy mieć wówczas trudność z zauważeniem, że pomoc jest potrzebna, możemy nie wiedzieć jak w danej sytuacji pomóc, możemy też bać się, że nasza pomoc zostanie odrzucona. Gdy zaakceptujemy jednak własną słabość, gdy pozwolimy sobie upaść, gdy będziemy otwarci na to, co niesie doświadczenie, to możliwe, że wsparcie się pojawi, że pozwoli to dającemu zobaczyć, iż jesteśmy w potrzebie i pozwoli mu się nie bać, że odrzucimy jego wsparcie. Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w procesie i wspólną pracę i zapraszam na proces, który odbędzie się w listopadzie :)"

10.09.2014
"Na wczorajszym procesie grupowym wspólnie pracowaliśmy nad wybranym przez grupę tematem „Czy mogę być szczęśliwy sam ze sobą, czy też potrzebuję do szczęścia czegoś zewnętrznego?”. Badaliśmy stan szczęśliwości sam w sobie, ale sprawdzaliśmy także co może ten stan zakłócać. Razem przyglądaliśmy się temu w jaki sposób i w jakim stopniu jesteśmy w kontakcie z całą paletą naszych różnorodnych emocji, takich jak smutek, złość, czy poczucie samotności, w jaki sposób jest to związane z naszym dążeniem do zachowania poczucia szczęśliwości oraz jak kontakt z naszymi uczuciami wpływa na sposób naszego działania i odnoszenia się do innych osób. Sprawdzaliśmy także w jaki sposób jesteśmy zależni od tego, co względem nas czynią inne osoby oraz jak wpływa to na nasze doświadczenie. Bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w procesie i wspólną pracę oraz zapraszam serdecznie na proces, który odbędzie się w październiku :)"

otwarty_proces_grupowy_ulotka